Relacja z przyjazdu blogerek

IMG_0540

Relacja z przyjazdu blogerek

8 lutego Water&Wine odwiedziła grupa zaprzyjaźnionych blogerek. Koncept spotkania został zainspirowany zbliżającymi się Walentynkami- każda z pań przywiozła ze sobą pomysł na jedno danie, które umieściłaby w swoim menu na walentynkową kolację. We współpracy z szefami kuchni W&W receptury zostały dopracowane, a następnie wspólnymi siłami przetestowane w kuchni.
Wsparcia dziewczynom udzielił również nasz gość specjalny Radek Zarębinski, sous chef restauracji Gaggan w Tajlandii (o jego wizycie więcej już niebawem). I tak Maia Sobczak z Qmam Kaszę znana z zacięcia do dań wegańskich w duecie z Markiem Flisińskim wykonała tagliatelle z kalarepy, które podali z pesto z jarmużu. Zamiast parmezanu użyli nieaktywnych płatków drożdżowych, a tagliatelle dla smaku miękkości delikatnie blanszowali w mleku migdałowym. Kasia Marcinkiewicz z Chilibite razem z Kamilem Raczyńskim zaproponowali pieczonego kurczaka z sosem holenderskim. Chrupka skórka idealnie kontrastowała z wykwintnym kawiorem od AntoniusCaviar. Agata Anioł Sylwia Majcher z Kuchnia w Formie przyjechały do W&W z propozycją wykonania ozorków.

– Podroby z jednej strony są afrodyzjakami, z drugiej strony wiele osób ma z nimi problem, to taki przykład trudnej miłości. Postanowiliśmy, że warto się z tym zmierzyć – tłumaczyły.

We współpracy z zespołem restauracji powstał długo duszony ozór jagnięcy z truflą, gruszką, liściem czerwonego szczawiu i piklowanym selerem naciowym, który dodał daniu odrobinę świeżości.

Magda Gendźwiłł z Crust&Dust była pomysłodawczynią deseru. Ukoronowaniem menu była przygotowana wraz z Michałem Krzysiakiem tarta jabłkowa w kształcie połówki róży z lodami różanymi, podana z miso z solonym karmelem i przyprawami korzennymi. Magda wyznała, że solony karmel obok lukrecji i steków jest na jej czarnej liście rzeczy, których jeść nie lubi. Walentynki to w końcu święto miłości, więc chciała dać tej trudnej kulinarnej relacji szansę na odczarowanie.

Zespół W&W zaskoczył gości dodatkowym deserem, przygotowanym z okazji przypadającego na dzień wspólnego gotowania Tłustego Czwartku – świeżo smażonymi pączkami z czekoladą i borowikiem. Przy stole długo trwały rozmowy o ulubionych połączeniach smakowych, o pomysłachczerpanych zarówno z produktów, jaki i osobistej historii. Wniosek? Dania przygotowane z miłością zawsze smakują najlepiej, nie tylko w Walentynki.

IMG_0375IMG_0529IMG_0605IMG_0618IMG_0644IMG_0662IMG_0674IMG_0717IMG_0744IMG_0849IMG_0863IMG_1037IMG_1143IMG_1149IMG_1202IMG_1431IMG_1545

fot. Maciej Stankiewicz